Arend Dickman - kim jest ta legendarna postać ?

Arend Dickman


                Kto miał okazję posiedzieć przy mazurskim ognisku z pewnością słyszał „Szantę Oliwską” wspomina ona o pewnym Admirale floty który walczył ze Szwedami. Kim jest ta postać i jaki jest jego wpływ na historię Polski ?

Arend Dickmann był Holendrem zamieszkałym w Gdańsku. Urodził się w 1572 roku w mieście Delft w zachodniej Holandii. Był armatorem oraz kapitanem statku handlowego. Należał do związku Gdańskich kapitanów Morskich (tak jest proszę państwa w na przełomie XVI/XVII wieku w Gdańsku istniały już takie instytucje. J ). Arend Dickmann w 1626 roku wstąpił na służbę do floty króla Polski Zygmunta III Wazy. Zaciągnięcie do służby miało miejsce podczas wojny Polsko – Szwedzkiej. Zapewne był to powód decyzji która zmieniła go z prywatnego armatora w żołnierza Jego Królewskiej Mości. Nie został on jednak szeregowym marynarzem. Dnia 24 listopada 1627 roku został wyznaczony Admirałem polskiej floty biorącej udział w bitwie pod Oliwą. Bitwa była wynikiem ciągnącej się od lat wojny Polsko – Szwedzkiej. Polskie statki po stracie Pucka oraz wisło ujścia schroniły się w Gdańsku. Wojska Szwedzkie dowodzone przez Gustawa Adolfa miały inspirację by zdobyć także Wolne Miasto Gdańsk jednak ostatecznie nie doszło nawet do oblężenia. Z biegiem czasu Polakom udało się odzyskać Puck, a wojska Szwedzkie zaproponowały rozejm z Zygmuntem III by pieniądze z kontrybucji przeznaczyć na wojnę przeciw Cesarzowi Niemiec.  Rząd Rzeczypospolitej jednak odrzucił propozycję. Po tym, jak sejm polski postanowił kontynuować wojnę, zaprzyjaźniona ze Szwecją Holandia odmówiła Gustawowi Adolfowi dalszej pomocy pieniężnej i zażądała zawarcia pokoju z Polską. Na decyzję tę poważny wpływ miał mający dla Holendrów bardzo duże znaczenie handel bałtycki. Przedłużająca się wojna powodowała duże straty finansowe wśród kupców holenderskich, co znajdowało swoje poważne odbicie w dochodach skarbu holenderskiego. W tej sytuacji Gustaw Adolf postanowił kontynuować wojnę własnymi siłami i wymusić na Rzeczypospolitej korzystny dla siebie pokój. Podczas gdy armia szwedzka walczyła na Pomorzu, port w Gdańsku blokowała silna eskadra szwedzkiej floty wojennej. Wraz z nadejściem jesieni większość szwedzkich okrętów odpłynęła do portów macierzystych, a na redzie portu gdańskiego zostało tylko 6 okrętów dowodzonych przez wiceadmirała Nilsa Stiernskölda. Otrzymał on zadanie utrzymania blokady do grudnia. Szwedzi byli tak pewni swego panowania na morzu, że samo pojawienie się polskiej eskadry wywołało zaskoczenie. Jeszcze bardziej zostali zaskoczeni, gdy dowodzący polską flotą Arend Dickmann wydał rozkaz do ataku. Kariera Admirała jednak nie potrwała zbyt długo ponieważ kilka dni po objęciu stanowiska głównodowodzącego Admirał Dickmann zostaje ranny zbłąkaną kulą artyleryjską w nogi. Ranny zmarł tego samego dnia. Pogrzeb odbył się 5 dni później.

2 grudnia 1627 roku w Bazylice Mariackiej odbył się niezwykle uroczysty pogrzeb Admirała Dickmanna i dowódcy piechoty morskiej kapitana Storcha. Został on wyprawiony na koszt króla. Trumny przetransportowano statkami z portu wojennego przy Wisłoujściu pod Żuraw. Tam zniesiono je na ląd i przy biciu dzwonów przeniesiono do Bazyliki Mariackiej. Na wiekach leżały rapiery i kapelusze z piórami. Trumnom towarzyszyła kompania honorowa piechoty morskiej, królewscy komisarze i rada miasta. Przed nimi pędzono 33 pary powiązanych jeńców szwedzkich. Nie wiadomo jednak gdzie dokładnie spoczywa Admirał Arend Dickmann. Ciało mogą jedynie wskazać prace archeologiczne w bazylice Mariackiej które – o dziwo – nigdy nie zostały tam przeprowadzone. Pamiętam opowieści dziadka który jako inżynier zajmował się odbudową Gdańska z jego relacji wynika że bazylika zarówno jak i wiele innych  budynków na starym mieście ma kilka piwnic i dojść można było do nich z piwnic nieopodal leżących budynków.

Ahoj !

Paweł

 

Facebook